Karta kredytowa zamiast kredytu?

Na rynku polskim obserwujemy pewien paradoks dotyczący kart kredytowych. Z jednej strony spada liczba ich użytkowników, a z drugiej strony – odsetek zagrożonych kredytów nadal jest wysoki. Polacy w ostatnim kwartale ubiegłego roku posiadali 6,4 miliona kart – o ok. 4,6 miliona mniej niż na koniec 2012 roku. Natomiast wartość zaciągniętych kredytów na kartach wynosi 12,5 mld złotych. Zagrożonych zaś kredytów jest 16,88 procent.

Czy warto więc posiłkować się kartą kredytową, zaciągając na niej kredyt? Tak, ale tylko pod warunkiem, że potrafimy w sposób zdyscyplinowany korzystać z pieniędzy. Wtedy otrzymamy bezodsetkowy okres kredytowania, który wynosi kilkadziesiąt dni. Jeżeli przed upływem tego czasu spłacimy nasze zadłużenie, bank nie naliczy nam żadnych odsetek za korzystanie z pieniędzy.

Prawie każdy, kto ma konto osobiste i regularne wpływy może otrzymać od banku kartę kredytową. Jej otrzymanie wiąże się z mniejszymi obostrzeniami, niż ma to miejsce w wypadku kredytów i pożyczek. Bank wydaje nam taką kartę po przeanalizowaniu obrotów na koncie osoby wnioskującej o przyznanie karty. Dzięki temu, nie ma konieczności dostarczania dodatkowych dokumentów. Kartą możemy dokonywać wszelkich płatności, lub dokonać wypłaty gotówki w bankomacie. Warto jednak pamiętać, że wypłata z bankomatu skutkuje natychmiastowym naliczaniem odsetek od pobranej gotówki. I co najważniejsze – odsetki te są wyższe niż nominalne oprocentowanie kredytu na karcie. Za to w przeciwieństwie do kredytu, nie płacimy odsetek za niewykorzystany limit. Wadą takiego rozwiązania jest to, że za wydanie karty bank pobiera opłatę, a oprocentowanie po okresie bezodsetkowym jest zdecydowanie wyższe niż w wypadku normalnego kredytu.

Podsumowując: karta kredytowa stanowi wygodne rozwiązanie, pod warunkiem korzystania z niej w sposób zdyscyplinowany i regulowania zadłużenia, przed upływem okresu bezodsetkowego.

Obsługa długu jest dla większości z nas przykrym obowiązkiem. Niektórzy wybierają zamienienie spłacania comiesięcznych rat w dużej wysokości za pobrany bankowy kredyt – na korzystanie z karty kredytowej. W takim przypadku miesięczna minimalna spłata nie jest zbyt wysoka. Często jednak zdajemy się niestety zapominać o tym, że pomimo uiszczenia tej części zobowiązań odsetki naliczane są nadal, a więc kwota, jaką jesteśmy dłużni bankowi cały czas się powiększa, co może doprowadzić do katastrofalnej sytuacji. Chociaż oprocentowanie karty kredytowej nie należy zwykle do nadmiernie wysokich, szczególnie w porównaniu do tradycyjnych kredytów gotówkowych, trzeba pamiętać, że nieumiejętne obchodzenie się z kartą kredytową może prowadzić do niekontrolowanego wzrostu zadłużenia.

Aby się przed tym bronić wielu z nas dobrowolnie rezygnuje z posiadania karty kredytowej, na rzecz kart płatniczych. Warto pamiętać: nawet najlepsza karta kredytowa musi być wykorzystywana umiejętnie, z rozsądkiem, karta kredytowa będzie pomocna tylko wtedy, gdy jest używana rozsądnie przez odpowiedzialnego, świadomego konsumenta, który zdaje sobie sprawę z tego, czym jest dług i w jaki sposób go spłacać, a także przede wszystkim –że należy go spłacać w terminie. Dla bezpieczeństwa zawsze warto ustalić z bankiem nieprzekraczalny limit zadłużenia.

Możliwość komentowania jest wyłączona.